Militarystyka: broń, bitwy, dowódcy

Wykład z zakresu taktyki i historii wojen na rzymskiej akademii wojskowej

- Cóż uczynić trzeba, by osiągnąć zwycięstwo?
Żaden ze studentów nie odważył się odpowiedzieć. "Są głupi, czy mnie sondują?"
- Na początek, czymże jest zwycięstwo? Błogosławieństwo Marsa, geniusz wodza czy praca podwładnych?? Wszystko po trosze przyjaciele.
Błogosławieństwo bogów... Daruje je wam i sobie, ponieważ nie jesteśmy teologami. Praca podwładnych... Wódz zyskuje sławę, żołnierze łupy i wstęp do polowych bajzli. Wszyscy są zadowoleni. By jednak osiągnąć te sielankę, trzeba wiele pracy.
Dryl. Posłuszeństwo. Dyscyplina. Coś, co trzyma wojsko w kupie. Bo cóż o za armia, która dyscypliny nie uznaje? Żadna...
Rozmawiałem kiedyś z żołnierzem, weteranem wielu bitew i kampanii. Opowiadał, że kohorta jego w panice rzuciła się do ucieczki. Nie patrzono na innych, ratowano życie. Wtedy, kiedy dzielni wojacy wiali tam gdzie raki zimują, a ich przeciwnicy rzucali się w pościg za nimi, do akcji wkroczył centurion. Centurion, który swą sławę zdobył na placu ćwiczeń, w obozie, kiedy to musztrował i ścigał tych biedaków, by jak to mawiał "zrobić z nich żołnierzy, albo nawet ludzi". Jak myślicie co zrobił??
- Pobiegł z nimi?
- Gorzej. Zaczął musztrę. Prostą, okrutną, ale skuteczną musztrę. W tym momencie legioniści przypomnieli sobie ćwiczenia. Pot, krew i łzy. Błoto, żarzące słońce. Zatrzymali się. Sformowali szyk. Obronili się. A potem ruszyli do kontrataku. Udało im się wygrać.
- A co się stało z centurionem?
- Wychował jeszcze kilka roczników "porządnych ludzi", aż w końcu kiedyś ten dryl się na nim zemścił... Ale to nie o niego się nam rozchodzi.
Armia działa według „reguły pionowej". Jeden generał ma pod sobą kilku oficerów, oni mają pod sobą kilku oficerów niższych. Niżsi dowodzą kilkoma podoficerami, ci natomiast rozkazują kilku szeregowcom. Równolegle funkcjonuje zasada, iż nie należy doceniać bezpośredniego podwładnego. I tak generał nazywa niższych oficerów i podoficerów "kręgosłupem armii", kontroluje zaś wyższych oficerów. Ci natomiast czynią identycznie z niższymi stopniem. Koło się zamyka...
A więc dyscyplina tworzy z żołnierzy jedność, którą można przyrównać do kieratu. I nieważne, że kierat ten obsługują osły...
Jeżeli więc masy żołnierskie to kręgosłup, to wódz jest mózgiem. Ale jak wiadomo studentom medycyny, o ile człowiek z uszkodzonymi kręgami ma szanse przeżyć, to bez sprawnego mózgu szanse te są mniejsze...
Dobry wódz może słabą armię doprowadzić do zwycięstwa, słaby generał może uszkodzić nawet najlepiej pracujący kierat. Jakież cechy powinien posiadać dowódca?
Najważniejsza z nich: elastyczność. Umiejętność zaskakiwania. Łamanie konwenansów. Dostosowanie taktyki do warunków walki. Przygotowanie na każdą ewentualność. Często nawet najprostsze rozwiązanie potrafi być wyrafinowane.
Historia, jak zapewne wiecie, jest splotem ciągłych zmian, ewolucji. Oczywiście historia wojen jest taka sama. Dawno temu, ścierały się ze sobą dwie masy wrogich sobie ludzi. Potem ktoś zorganizował się, podzielił, pomyślał. Odtąd mamy do czynienia z armią. Asyryjczycy i Persowie skoncentrowali całą swą energię na podbojach. Dzięki temu zwyciężali. Do czasu, aż pod Maratonem Grecy wykorzystali falangę. Rewolucja. Ale i falanga poniosła klęskę, gdy pod Sfakterią ateńscy peltaści i łucznicy zmusili do poddania się niezwyciężonych spartańskich hoplitów. Wielki Aleksander wykorzystywał swą jazdę, dotąd przez wodzów zaniedbywaną, do przełamywania szyków perskich.
Ale i gwiazda falangi zgasła. Pod Pydną, macedoński król Perseusz wykorzystał do ataku wypróbowaną falangę, która rozsypała się na nierównym terenie. Rzymskie legiony wykorzystały to bezbłędnie. Nastała epoka "synów wilczycy". Przemierzyli oni cały basen "Mare Nostrum", gromiąc obce armie... Ale czy nie doznawali klęsk?? Często straszliwych. Pogromy autorstwa Hannibala, czy niepowodzenie wyprawy Marka Krassusa na Persje. Niestety, zapewne nasza dominacja kiedyś się skończy. A potem będą tylko klęski. I przyjdzie nowe, które kiedyś i tak upadnie.... Bo taka to już historii kolej.
Często o zwycięstwie decyduje zaskoczenie. Co uznalibyście za najlepsze przykłady zaskoczenia w historii?
- Przerzucenie armii Scypiona Afrykańskiego do Afryki...
- Przykład dobry, lecz oczekiwałem odpowiedzi, która z oczywistych powodów by nie padła... Marsz Hannibala przez Hiszpanię, Galie i Alpy. Szaleństwo Barkidy, za które zapłacili Rzymianie. I to wysoką daninę...
Porównaliśmy wodza do mózgu, a armię do kręgosłupa. Co by się jednak stało, gdyby te organy nie współdziałały? Wódz powinien zawsze być przy armii. Pokazywać przykład, maszerować wraz z nimi, spać w namiotach. Przed bitwą gromką mową przekonać o nadchodzącym zwycięstwie. Musi zaistnieć linia porozumienia, dla fanów medycyny nazwijmy układem nerwowym.
Wielcy wodzowie wykonywali te czynności zawsze, często rzucając się w wir walki wraz ze swymi żołnierzami. Aleksander cwałował na czele swej jazdy, Cezar pod Alezją był tam, gdzie toczyła się najkrwawsza walka.
Te czynniki, a także osobisty geniusz dowódcy, trening, technika prowadzą armię do zwycięstwa. A mówiąc znowu terminami anatomicznymi, wszystkie czynniki powinny być niczym palce jednej ręki, które równomiernie zaciskają się na szyi przeciwnika...
Ale dość przyjaciele tej gadki, bo widzę, że kilku z was przysypia. Widocznie to wszystko wiedzą... Wyciągajmy przybory do pisania

***************************************

- Moi drodzy, rozbawiliście mnie niemiłosiernie...
Dopiero co podałem im ogromną masę pojęć, punktów, wskazówek. A potem zapytałem, gdzie popełniłem błąd. Nie potrafili go wskazać.
- Niema, i nigdy nie było czegoś takiego, jak punkt zborny trupów. Mogą być punkty rannych, medyków, taborów... Ale martwi żołnierze do niczego potrzebni już nie są. Należy spalić ich ciała, a potem postawić pomnik. Najlepiej kamienny, bo najładniej wygląda...
Na jutro przygotujecie wypowiedź retoryczną, na jakże zacny temat: „Jakże słodko i zaszczytnie jest umierać za ojczyznę". Jesteście wolni...



Bibliografia:
Ogólny zamysł wykładu - H.H. Kirst "Fabryka oficerów"
Fragmenty o dyscyplinie - H.H. Kirst "08/15 w koszarach"
"Historia wojen", MUZA SA, Warszawa 2004

(Tekst ten wykorzystany był jako tekst RPG w forumowym Roleplay Game Imperium Romanum)