Kniaź Jeremi Wiśniowiecki według Klaudii Rogowicz

Pusta komnata w to lato
Pusta komnata,
tylko czasem mróz otwiera okno na oścież,
malując szyby w jego ulubione kwiaty,
choć on już dawno odszedł po tej drodze,
dawne wygrane na stole,
jakby splecione palce,
stary kontusz na krześle,
wyblakła purpura i buława już nie ta sama,
co w to lato,
gdy można było mówić,
że bogowie stanęli po naszej stronie.
Poszedł w drugą stronę,
gdzie łączą się trzy rzeki,
tam już tylko będzie harfa i dzień bez deszczu,
jakby ten.
Rzeźbione wspomnienia
Styczeń,
żadnej linii na horyzoncie,
tylko marzenie rzeźbione w drewnie,
które zostawiam dla innych,
twierdza już za kołem,
choć tutaj tak zimno,
przyjedziesz tu jutro wodzu,
gdy śnieg stopnieje,
dla śliskich kopyt podkutych w sny,
za osiem lat,
już nie będzie żadnych linii,
tylko nasze wspomnienia wyrzeźbione w drewnie.



