Zieleńce 1792
Autor: Althaar
Pierwsza większa bitwa stoczona w obronie Konstytucji 3 Maja. Stanowiła praktyczny egzamin dla zreformowanej armii, którą dowodził młody, niedoświadczony książę Józef Poniatowski. Całą swoją wiedzę wojskową wyniósł z krótkiej służby w zacofanej armii austriackiej. Teraz miał przeciwko sobie świetnie wyszkolone wojsko rosyjskie.
W obawie przed reformami Konstytucji 3 Maja wiosną 1792 roku caryca Katarzyna II skierowała swą armię na tereny Rzeczypospolitej. Składała się ona z około 100000 dobrze dowodzonych weteranów oraz silnej artylerii. Część wojsk (około 64000) wkroczyła na ziemie polskie, reszta ruszyła na Litwę. Przeciwko nim wystąpiła nowo tworzona armia polska, licząca nieco ponad 70000 ludzi, z czego na froncie znalazło się zaledwie około 40%.
Zdrada księcia Ludwika Wirtemberskiego wyłączyła na pewien czas z walki znajdujące się pod jego komendą siły litewskie. Stawiającym opór oddziałom polskim udało się uniknąć okrążenia, lecz nie mogły powstrzymać ofensywy potężnej armii rosyjskiej. Cofały się na zachód, wykorzystując do obrony linie większych rzek. Przeciwnik konsekwentnie dążył do oskrzydlenia słabszych dywizji polskich.
W dniu 18 czerwca 1792 roku rosyjski korpus generała Arkadija Markowa (11500 ludzi) natknął się na Polaków w sile około 3000 żołnierzy, którymi dowodził generał Michał Lubomirski. Stroną atakującą byli Rosjanie, którym udało się zająć Zieleńce. Zmusili do odwrotu część oddziałów polskiej piechoty i rozbili konnicę.
Do walki przyłączyły się wówczas kolejne nasze jednostki; ilość żołnierzy wzrosła do ponad 15000, co radykalnie odmieniło sytuację. Teraz strona polska dążyła do oskrzydlenia nieprzyjaciela. Zagrożeni Rosjanie ograniczyli się do obrony. W obliczu strat oraz w obawie przed nadejściem dalszych posiłków polskich generał Markow sformował swoje wojsko w czworobok i rozpoczął odwrót. Był to moment, który należało wykorzystać.
Młody książę Poniatowski nie posiadał jednak dużego doświadczenia wojskowego. Nie chciał ryzykować zaangażowania całości swych sił i zamiast konsekwentnie atakować nieprzyjaciela, zadowolił się częściowym sukcesem. Takiego wojowania nauczył się podczas swojej krótkiej kariery w armii austriackiej.
Mimo to sukces Polaków był bezsporny. Było to pierwsze zwycięstwo naszych wojsk od czasów odsieczy wiedeńskiej (1683). Dało żołnierzom wiarę we własne siły i pozwoliło twardo przeciwstawiać się Moskalom pod Dubienką. Niestety, wkrótce król Stanisław August Poniatowski, wątpiąc w pomyślny wynik wojny, przyłączył się do popieranej przez Rosję konfederacji targowickiej. Morale wojska załamało się, nie widziano już sensu dalszej walki. Wkrótce nastąpił II rozbiór naszego państwa (1793).


